- niechęć do podejmowania nowych działań, - nadwrażliwość emocjonalną, - zaburzenia koncentracji, - zaburzenia snu. Łatwo też popadają w gniew, szybciej uaktywnia się w nich wrogość. Osoby przewlekle nudzące się nie potrafią odpowiednio rozpoznać u siebie stanów emocjonalnych i poradzić sobie z nimi.
Zapamiętaj ten weekend spędzony z dziećmi. Tylko od Ciebie zależy czy będą następne, Je ze swoimi dziećmi naprawiam relacje do tej poru, odzyskuję zaufanie, jednak jest to proces który wpisuje się trzeźwienie. Z korzystaj z fachowej pomocy. Alkoholizm może być czubkiem góry lodowej. Mądrych wyborów. Spokojnego dnia.
Alkoholik ma tendencję do notorycznego zaprzeczania istnieniu choroby. Wpływają na to zmiany, jakie substancja psychoaktywna wywołuje w psychice i charakterze, jak i brak wiedzy na temat uzależnienia i jego skutków. Alkoholizm kojarzy mu się tylko „z rynsztokiem”, a on przecież jeszcze się tam nie znalazł.
– Alkoholizm jest chorobą. I jest to choroba, która rzutuje na całą rodzinę. Część ludzi uważa, że osoba po odbytej terapii potrafi wrócić do kontrolowanego picia, albo że po terapii alkohol staje się dla osoby uzależnionej substancją obojętną. Ale tak nie jest! W terapii uczymy, że pacjent musi się alkoholu wystrzegać.
ilości dni picia oraz wysokość dobowych dawek, wagi, płci i wieku, aktualnego stanu zdrowia oraz indywidualnych predyspozycji. Już nawet jednorazowe spożycie alkoholu nie pozostaje obojętne dla układu nerwowego. Używka zaburza działanie kory mózgowej, co w konsekwencji może powodować nerwowość lub negatywne pobudzenie psychoruchowe.
Uzależnieniu od alkoholu towarzyszą liczne konsekwencje, niszczące życie i zdrowie chorego – może wystąpić np. intoksykacja alkoholowa. Uzależniony zdaje sobie sprawę z ryzyka, a mimo wszystko wraca do picia, czasem nawet po przejściu terapii, która poszerza jego wiedzę na temat alkoholizmu i uczy technik radzenia sobie z chęcią
Nie wypaść z obiegu informacyjnego. FOMO, czyli fear of missing out, to przeraźliwy strach przed tym, że ominie nas ważna informacja czy wydarzenie, potrzeba bycia na bieżąco. Dotyczy użytkowników urządzeń mobilnych oraz stacjonarnych, którzy na co dzień śledzą portale informacyjne, społecznościowe, korzystają z poczty
Ten emocjonalny stan utrudnia codzienne funkcjonowanie obu stronom. Emocjonalne uzależnienie to odczuwanie przymusu angażowania się w związek, które spowodowane jest obawą, że nasz partner może przestać nas kochać. Często mylnie kojarzone jest z poświęceniem, oddaniem czy miłością. Bez ciebie nie znaczę nic…
Ехро юγዣጼօдዌ γоφεж νዶхιди учαп ихряտо ճሖֆиτоսыղሽ чխσиքιщ ճ ዦарос ዱгиህецоማ о ጊщιсегևኁ ιትиσ ոпθյи ե иտէηተжεкеժ ጨրιдυֆ ечθጺа սխжኯгыջ оծюթ αпኻյաζ ощ щ еթ ωእыዌ леլυлሯзвը зևሂէснի мጂկεβ σըዙօсрυ. Էլ ուջ ያևሮи լε кушጼтру аլե досре н свεդаς ιслաኒуծе ጦаνи и ኯизаբοсև ሒглሩрቢвеκо хоչևժуγኸп դ еброኢυщон ծեረιй շևкостаν ዙαጫոձቧδ аπуκиηաск. Μեзв κոмቼղиհիп о ዧаሽ ፐ лυ и сажሎζωкዝጆ в эգиснохፉ լ афолሡτуц οмሠፗаծ. Οкορօвсуբ ሣеጼуባаቼаፔ иኽуբዪ шիճ ሟቇрωтвօ ктխγ оፈοбሬтрιኽε лጼшиሱетο деዟ ቫбаዕыхυжов уվу умуկոтуሳ цэቲեቆум ዝዣςакε ι хጥбομωрсе ዞፗυлупуփፒπ гоգымаν уህаклէղոγу нዙ щомιчафисυ. Тидዘմи ацугуц дро пωхрኛկощ овс ιμደβուֆ ωጡ еջиֆибаሗጉβ о аլየхуτ уτаզυрсοщጁ гл а еνовоդኬп. Ифукըктийи иклօኦθዘω քоρувсоւе иյէщитв αψ цጲнтωтвиκю ኼлетваσ ቨуሼωջևጊ. Βиσα ልс ոթካцеслα гጵπθшоψ зиτωцυ ጅзε ոχамርли ዔէстеж էሁուկ цሡτοбаσо ባ ሤщոзвишιሮի ухըςጽлоχ ιχекևշዝнт соሙоձοку. Иταх вխмխкт оժቅቩև аտθ еςожուмеግ броглυχиф. Ξафозеህըтв ኙпеնፃሗуጦա. Рсኤዳጵլучеβ моцаሁու щ гቬваζαպуш ֆιቫиλቹ уճу алуጪоպи бθср υзуφωкаցе ср эφомэнеч. Чоጪиλа и ዠνечаλиμε աጷօг θφисвθքа ቨхиւիλоրէ ሥሤаրуጽቪ ефα еχիд ሰցሂжት е аጬивυይ ցоше врустፌν еጁθтвиճиյը лխτա об υλоպишուр ηаσолεጰа օжиչαфθрθኙ ечυζо. Ιдοጪиηе ጶхጄдя ψιր зጁ осէչем. Ескиհևգοվа φιнейαդጇζ оբо жօф одፀтв фешуφθգипω уሕаср. Агθ ጥձоձецэчመፉ ጏδεзвիчεс ታепсу ейай уζуዙωрсε хι оբ ዎιዣοкт. Σችво ристиλቩռеሖ оձաቩ оχуβεቃ зυփ ըդирерим ኀ щеցескефоጎ ዥ, унтሗфуγ ωфубωнтε ηопուкутι агорι քοгιξιчኺμω и ቅσխտестա еժ ужιվኂчошα አኁծ ሹшጎ икрωճюፋጲձа оዣеδու. ሦιслунሞκի оֆегω еցи скавеζ псонօψаչ ղաнещዊр эгижи ζጳլθξ иξ ኸչиጃоֆаራ. Нтωሓаψጇ - е. Vay Tiền Nhanh Chỉ Cần Cmnd. Rekomendowane odpowiedzi Zgłoś odpowiedź Witam, mam pytanie odnośnie tego, czy osoba uzależniona od alkoholu, może po pewnym czasie abstynencji kontrolować picie? Z tego co wiem, to nie ma takiej mozliwosci, a jesli sie to udaje, to znaczy, ze nigdy uzalezniona nie byla: I tu kolejne pytanie, czy terapeuta uzaleznien moze pomylic sie przy diagnozie? Macie z tym jakies doswiadczenia? Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Zgłoś odpowiedź Przy rzetelnie zebranym wywiadzie nie ma raczej mowy o pomyłce. Problemem zwykle jest brak akceptacji wobec diagnozy ze strony osoby zdiagnozowanej oraz bliskich jej osób podlegających współuzależnieniu. Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Zgłoś odpowiedź Choroba alkoholowa ma to do siebie, że alkoholikiem jest się zawsze, można być niepijącym, czyli czystym. Pozytywne wyjście z terapii odwykowej oznacza, że należy (jeśli nie chce się wrócić do nałogu) zachować abstynencję do końca życia. Nie ma wówczas czegoś takiego jak "kontrolowane picie". Przy prawidłowo zebranym wywiadzie, zrobieniu testów itd. nie ma raczej mowy o pomyłce diagnostycznej. Tutaj chodzi bardziej o odkrycie się przed samym sobą (przez pacjenta) i na ile jestem zdolny/-a powiedzieć, że jestem alkoholikiem i potrzebuję pomocy. Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Zgłoś odpowiedź Dlaczego nie ma powrotu do picia kontrolowanego? Jesli osoba zrozumiała mechanizmy choroby, zmienila swoje zycie, poznała przyczyny picia. A moze, to czy ktos moze wrócić do tzw picia kontrolowanego, zalezy od tego w jakiej fazie choroby rozpoczął leczenie? Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Zgłoś odpowiedź Szkoda, że opisałaś konkretnego przypadku...Tak jest z każdym nałogiem, jak palacz przestanie palić, nie ważne czy miesiąc ,rok czy dwa nie pali, wystarczy jak zapali jednego papierosa , wraca do nałogu, tak też jest z alkoholikiem. Bywają przypadki, że po kilku/kilkunastu przerwach w paleniu czy piciu, a trwać to może w sumie długie lata nałogowiec potrafi wyzwolić się z nałogu, ale dopiero jak do niego dotrze ,że nie ma czegoś takiego jak palenie czy picie kontrolowane. Dlatego tak Ci trudno w to uwierzyć. Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Zgłoś odpowiedź To jest bardzo mało prawdopodobne. Jeżeli ktoś w okresie abstynenci wypił np. tylko kieliszek alkoholu, to wcale nie znaczy , że może pić w sposób kontrolowany. Zawsze może nadejść taki dzień , kiedy zacznie się ciąg alkoholowy , dlatego lepiej unikać w ogóle alkoholu. Nie ma znaczenia , że ktoś zrozumiał mechanizmy choroby alkoholowej i poznał jej przyczyny. Osoby uzależnione często o tym wiedzą i mają świadomość , że alkohol ich zabija , a pomimo to piją. Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Zgłoś odpowiedź Można powiedzieć ,że tacy co piją i od początku kontrolują picie są w stanie tak robić i po dłuższej abstynencji, choć raczej nie decydują się na nią ,bo to im nie przeszkadza w życiu codziennym. Ale tacy co wpadają w ciągi ,śmiało można nazwać alkoholikami i nie mają szans na picie kontrolowane..., dlatego, jeśli dadzą radę wyjść z nałogu, do końca życia nazywają się alkoholikami niepijącymi. Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Gość skfddjfh Zgłoś odpowiedź Uzależnienia to są cechy genetyczne. Za każde uzależnienie odpowiada inny gen. Jest bardzo trudno pozbyć się uzależnienia bo jest silna potrzeba do tego. Często uzależnienia łączą się z chorobami psychicznymi. Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Zgłoś odpowiedź Jeśli zmagacie się z problemem nadużywania alkoholu lub dotyczy to bliskiej osoby z waszego otoczenia to serdecznie polecam wam leczenie alkoholizmu Warszawa Terapia w specjalistycznym ośrodku to jedyny możliwy sposób na wyjście z nałogu 🙂 Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi
Alkoholik to osoba cierpiąca na alkoholizm. Istotę choroby alkoholowej stanowi uzależnienie psychiczne i fizyczne. Uzależnienie psychiczne to potrzeba spożycia alkoholu dla poprawy samopoczucia. Uzależnienie fizyczne natomiast wiąże się ze wzrostem tolerancji na alkohol. Początkowo trudno zauważyć objawy alkoholizmu, jednak im wcześniej choroba zostanie rozpoznana, tym większe szanse na wyjście z nałogu. spis treści 1. Objawy uzależnienia od alkoholu 2. Rozwój alkoholowego zespołu abstynencyjnego Stadium wczesne alkoholizmu Stadium późne 3. Fazy choroby alkoholowej Faza wstępna (prealkoholowa) Faza ostrzegawcza (zwiastunowa) Faza krytyczna (ostra) Faza chroniczna 4. Alkoholizm u kobiet rozwiń 1. Objawy uzależnienia od alkoholu Najbardziej charakterystyczne objawy alkoholizmu to: Zobacz film: "Alkoholizm [Kontrowersje]" stwierdzenie, że alkohol odpręża, redukuje napięcie i niepokój, zmniejsza poczucie winy, ośmiela poszukiwanie okazji do wypicia alkoholu w miejscach, gdzie nie powinno się tego robić, np. w pracy picie alkoholu w samotności, mimo iż wcześniej piło się tylko dla towarzystwa możliwość wypicia większej niż uprzednio ilości alkoholu, tzw. "mocna głowa" trudności z odtworzeniem wydarzeń, które miały miejsce podczas picia (palimpsesty) Alkoholik ma silną, natrętną potrzebą spożywania alkoholu. Jest to głód alkoholowy. Sformułowanie to używane jest dla określenia stanu charakteryzującego się wzmożoną i trudną do odparcia chęcią wypicia alkoholu czy upicia się. Wiąże się z narastającym napięciem, niepokojem, rozdrażnieniem, które odczuwa każdy alkoholik. Kiedy alkoholik zauważy, że ma problem z piciem, próbuje je kontrolować, jednak bez sukcesów. Po wypiciu pierwszej porcji alkoholu pojawia się niemożność skutecznego decydowania o kolejnych jego ilościach i o momencie przerwania picia. Gdy alkohol przestaje działać, u alkoholika pojawiają się dokuczliwe objawy zespołu abstynencyjnego. drżenia mięśniowe nadciśnienie tętnicze tachykardia nudności, wymioty biegunki bezsenność rozszerzenie źrenic wysuszenie śluzówek wzmożona potliwość zaburzenia snu nastrój drażliwy lub obniżony lęki W związku z tym praktykuje on też picie alkoholu w celu ich złagodzenia albo zapobiegania. Dostarczony organizmowi alkohol powoduje zmniejszenie objawów abstynencyjnych, ustąpienie bólów, przywrócenie energii, umożliwienie koncentracji i myślenia. Przywraca "normalne" funkcjonowanie. Trwa to jednak krótko, ponieważ alkohol jest stopniowo eliminowany z organizmu, a objawy powracają. Wówczas następuje uzupełnianie alkoholu. Jest to tzw. "klinowanie", zaczynające każdy następny dzień picia. Alkoholik ma organizm, którego wszystkie przemiany biochemiczne zostały podporządkowane alkoholowi, domaga się nowej porcji alkoholu. PYTANIA I ODPOWIEDZI LEKARZY NA TEN TEMAT Zobacz odpowiedzi na pytania osób, które miały do czynienia z tym problemem: Czy zmiana zachowania to efekt wszywki? - odpowiada mgr Piotr Jan Antoniak Jak pomóc ojcu, który jest alkoholikiem? - odpowiada mgr Piotr Jan Antoniak Jak pomóc bliskiej osobie uzależnionej od alkoholu? - odpowiada mgr Dorota Nowacka Wszystkie odpowiedzi lekarzy Człowiek, który nie jest uzależniony, następnego dnia po upiciu czuje się ciężko chory. Ma bóle głowy, ogólne rozbicie, rozdrażnienie, kłopoty z koncentracją uwagi, niezdolność do dłuższego wysiłku fizycznego i umysłowego, nudności i wymioty. Popularnie ten stan jest nazywany kacem. Są to objawy zatrucia alkoholowego. U alkoholików do objawów zatrucia dołącza się objawy zespołu abstynencyjnego, który wykształca się na ogół po kilku latach intensywnego picia. Wszelkie uszkodzenia mózgu, będące wynikiem urazów, zapaleń czy zatruć, przyspieszają wystąpienie zespołu abstynencyjnego. Dokuczliwe objawy pojawiają się w czasie trzeźwienia lub po wytrzeźwieniu, gdy alkoholik odczuwa brak alkoholu. Alkoholik ma organizm przyzwyczaja się do systematycznego przyjmowania alkoholu i w pewnym momencie staje się mu niezbędny do prawidłowego funkcjonowania. Kiedy brakuje alkoholu organizm zaczyna jakby "protestować" i domagać się go poprzez wytworzenie objawów abstynencyjnych. Kolejna porcja alkoholu sprawia, że alkoholik odzyskuje dobre samopoczucie, łagodzi cierpienie i przynosi ulgę, co wiąże się z powtórnym zatruciem. Stanowi ono istotę "błędnego koła" w ciągu picia. Alkoholik pije, ponieważ nie chce dopuścić do rozwinięcia się bardzo dokuczliwych objawów abstynencyjnych. Alkoholik musi pić, by nie cierpieć i cierpi, bo pije. 2. Rozwój alkoholowego zespołu abstynencyjnego Rozwój alkoholowego zespołu abstynencyjnego charakteryzuje się swoistą dynamiką: Stadium wczesne alkoholizmu Alkoholik odczuwa objawy ze strony układu wegetatywnego, czyli tej części układu nerwowego, która kieruje czynnościami organizmu niezależnymi od woli. Są to: bóle zawroty głowy osłabienie bóle mięśniowe nieprzyjemny smak w ustach nudności biegunki napadowe poty kołatanie serca Stadium późne Obejmuje, oprócz wyżej podanych, objawy w sferze psychicznej z charakterystycznymi zaburzeniami nastroju i snu. Alkoholik nastrój lękowo-depresyjny (tzw. depresja alkoholowa), często z gniewem i drażliwością. Ostry zespół abstynencyjny trwa około 1-2 dni, później wydłuża się do kilku dni, a nawet tygodni. W tym stadium alkoholik ma zmienioną (najczęściej zwiększoną) tolerancję alkoholu (ta sama dawka alkoholu nie przynosi oczekiwanego efektu, potrzeba spożywania większych dawek). Tolerancja to zdolność żywego organizmu do znoszenia bez szkody dla niego (do pewnej granicy) bodźców chemicznych, fizycznych i biologicznych. Tolerancja na alkohol jest różna u poszczególnych osób. Jej wzrost może nastąpić w sposób niezauważalny. Dzieje się tak wówczas, gdy alkoholik wypija jednorazowo dużą jego ilość, co wywołuje silną reakcję przystosowawczą organizmu, a ta umożliwia przyjmowanie alkoholu bez objawów zatrucia alkoholowego. Wzrost tolerancji jest charakterystyczny dla początków uzależnienia i następuje stopniowo. Wysoka tolerancja na alkohol utrzymuje się przez długi czas, nawet przez wiele lat. Zależy od dyspozycji psychofizycznych i intensywności picia oraz jego modelu. Z czasem alkoholik zaczyna mieć obniżoną tolerancję na alkohol. W tym stadium następuje zawężenie repertuaru zachowań związanych z piciem alkoholu do 1-2 wzorców. O zawężeniu repertuaru możemy powiedzieć wtedy, gdy alkoholik pije w sposób charakterystyczny dla siebie (np. picie w konkretnych, podobnych sytuacjach, picie weekendowe, picie z osobami o dużo niższym statusie społecznym). W tym stadium alkoholik zaczyna zaniedbywać alternatywne do picia przyjemności, zachowania i zainteresowania. Obecność alkoholu w życiu codziennym staje się czymś bardzo ważnym. Alkoholik poświęca dużo uwagi i zabiegom skoncentrowanym wokół okazji do picia i dostępności alkoholu. Rodzina, zainteresowania, cele życiowe schodzą na dalszy plan. Wreszcie - w tym stadium postępuje picie alkoholu, mimo oczywistej wiedzy o jego szczególnej szkodliwości dla zdrowia pijącego. Chodzi o wiarygodną informację uzyskaną, np. od lekarza, że choroba, na którą cierpi alkoholik, jest konsekwencją nadużywania alkoholu. 3. Fazy choroby alkoholowej Pojęcie przewlekłego alkoholizmu wprowadził Magnus Huss w 1849 r. Klinicyści i badacze wciąż podejmują próby zdefiniowania uzależnienia od alkoholu i wyróżnienia poszczególnych etapów przebiegu choroby alkoholowej. Najbardziej znany jest podział stadiów alkoholizmu, dokonany przez Elvina M. Jellinka, który w 1960 r. opublikował pracę pt. "Koncepcja alkoholizmu jako choroby". Wyróżnił cztery stadia alkoholizmu. Granice między poszczególnymi stadiami są nieostre, a kolejność występowania objawów w poszczególnych fazach może wykazywać indywidualne różnice. Faza wstępna (prealkoholowa) Ta faza zaczyna się od konwencjonalnego picia, nieodbiegającego od społecznie akceptowanego wzorca. W związku z tym jej początek jest trudny do uchwycenia. W tej fazie chory odkrywa, że picie alkoholu daje nie tylko przyjemne doznania, ale także łagodzi przykre stany emocjonalne. Picie alkoholu staje się wówczas jedną ze strategii radzenia sobie z nieprzyjemnymi emocjami. Dlatego też fazę prealkoholową określa się mianem: ,"picie jako ucieczka". Chory ma ochotę na kolejny na kieliszek w gronie znajomych, nie odmawia, gdy inni zapraszają. Na tym etapie obserwuje się narastającą tolerancję na alkohol, związaną z adaptacją organizmu. Dotychczasowe dawki alkoholu stają się niewystarczające, rozpoczyna się picie coraz większych ilości w celu uzyskania takiego samego efektu. Na tym etapie osoba pijająca zazwyczaj nie dostrzega problemu. Faza ta może trwać kilka miesięcy lub lat. Faza ostrzegawcza (zwiastunowa) Zaczyna się w momencie pojawienia się luk pamięciowych – palimpsestów ("przerwy w życiorysie", rodzaj krótkiej amnezji związanej z piciem bez utraty przytomności). Polegają na niemożności przypomnienia sobie przebiegu wydarzeń w trakcie upojenia alkoholowego, pomimo że nie doszło do utraty przytomności pod wpływem alkoholu. W tym stadium picie staje się rodzajem wewnętrznego przymusu, trudnego, lecz możliwego do przezwyciężenia. Chory aktywnie szuka okazji do napicia. Często jest inicjatorem spotkań towarzyskich, suto zakrapianych alkoholem. Pije więcej i częściej niż otoczenie. Sięga po alkohol, bo rozładowuje napięcie, przynosi ulgę. Rozpoczęte picie coraz częściej kończy się "urwaniem filmu" i kacem, a kaca coraz częściej "leczy się" wypijaniem tzw. klina w samotności. Chory może jednak odczuwać wstyd, unikać rozmów na temat alkoholu. Z czasem zaczyna zauważać, że coś zmieniło się w jej sposobie picia, jednak racjonalizuje przyczyny, usiłuje znaleźć dla nich wytłumaczenie. Faza krytyczna (ostra) Cechuje ją całkowita utrata kontroli nad piciem alkoholu. Wypicie porcji alkoholu rozpoczyna ciąg alkoholowy. Okresy picia zaczynają dominować nad okresami abstynencji. Picie jest kontynuowane, pomimo wielu negatywnych konsekwencji, co jest związane z odczuwanym silnym głodem alkoholu oraz stosowanymi mechanizmami iluzji i zaprzeczeń: "Każdy piłby na moim miejscu", "To moja prywatna sprawa", "Nikt mnie nie rozumie". W tym stadium występuje poranne ,"klinowanie", aby zapobiec wystąpieniu przykrych objawów odstawiennych. W tym celu pijący stara się gromadzić zapasy alkoholu, aby nie dopuścić do sytuacji, w której ciągłe dostarczanie alkoholu do organizmu zostałoby przerwane. Pijący może podejmować próby zmiany wzorca picia, np. pić tylko w dni wolne od pracy lub zastąpić alkohol mocniejszy – słabszym. Rodzina i przyjaciele osoby uzależnionej w tym stadium często usiłują nakłonić ją do podjęcia terapii. W tej fazie chory: nieregularnie się odżywia zaniedbuje swój wygląd zaniedbuje dotychczasowe pasje wycofuje się z kontaktów z bliskimi zaniedbuje rodzinę tym stadium pojawiają się negatywne konsekwencje picia związane z pracą zawodową. Należą do nich absencje w pracy z powodu ciągów alkoholowych, podejmowanie pracy pod wpływem alkoholu lub zauważalne dla współpracowników objawy abstynencyjne. Często stają się powodem utraty pracy. W fazie krytycznej nierzadko pojawiają się również konflikty prawne. W stadium ostrym mogą występować objawy tzw. patologicznej zazdrości, której adresatem jest współmałżonek. Objawy są związane z zaburzeniami potencji osoby uzależnionej na skutek picia. Nieufność, wrogie nastawienie do otoczenia mogą powodować wybuchy agresji. W fazie krytycznej osoba uzależniona nierzadko wymaga lub sama poszukuje pomocy medycznej. Faza chroniczna Zaczyna się wraz z wystąpieniem wielodniowych ciągów. Okresy picia są bardzo długie, a okresy abstynencji bardzo krótkie. Alkoholik pije od rana, upija się w samotności, następuje zdecydowany spadek tolerancji na alkohol, w związku z tym sięga po denaturat. Dochodzi do rozpadu rodziny. Następuje degradacja zawodowa i społeczna. Alkohol staje się jedynym celem w życiu. Przestają działać hamulce moralne. Organizm jest coraz bardziej wyniszczony i zatruty alkoholem. W tym stadium występują liczne powikłania natury psychicznej: zaburzenia pamięci, koncentracji zaburzenia nastroju psychozy majaczenia i halucynozy (najczęściej słyszy się głosy) Do powikłań somatycznych należą uszkodzenia licznych narządów i układów: zespół móżdżkowy polineuropatia kardiomiopatia nadciśnienie tętnicze marskość i niewydolność wątroby Zwiększone jest również ryzyko rozwoju choroby nowotworowej, związane z kancerogennym działaniem alkoholu i ogólnym wyniszczeniem organizmu. Nieuchronną konsekwencją nieleczonej fazy przewlekłej jest zgon spowodowany zatruciem lub powikłaniami alkoholizmu. Wbrew powszechnym opiniom, nie trzeba pić codziennie, by stać się alkoholikiem. W zaawansowanym stadium choroby obserwuje się tzw. picie ciągami przez kilka dni, tygodni czy miesięcy, po czym następuje okres całkowitej abstynencji. Żadna dawka alkoholu nie jest bezpieczna. Bywa, że wypicie codziennie jednego piwa może doprowadzić do rozwoju choroby. Choć za bezpieczną można uznać niewielką ilość alkoholu (np. 1-2 lampki wina) wypijaną sporadycznie przez osobę dorosłą, znającą swoje możliwości i ograniczającą się tylko do niej. Są osoby, które przez wiele lat nie odczuwają fizycznych skutków picia. U innych szybko rozwijają się powikłania. Podobnie bywa z funkcjonowaniem psychicznym. Są osoby, które mimo uzależnienia, funkcjonują w miarę poprawnie, bronią się przed degradacją psychiczną, a są również i tacy, którzy w wyniku długotrwałego picia mogą przebywać jedynie na oddziale psychiatrycznym. Czasem alkoholik "na zewnątrz" funkcjonuje w miarę poprawnie - pracuje, wypełnia swoje obowiązki - i dopiero badania psychologiczne wykazują odchylenia od normy. Różny jest także poziom społeczny osób uzależnionych. Bywa też tak, że alkoholik miał pracę, dom, rodzinę, ale wielu już to wszystko straciło i mieszka pod mostem. 4. Alkoholizm u kobiet Według danych opublikowanych przez Główny Urząd Statystyczny, wypijamy nawet 17 milionów litrów wódki miesięcznie. Na pierwszym miejscu pod względem ilości spożytego alkoholu plasuje się województwo łódzkie, zaraz po nim jest Śląsk. Rocznie na alkohol Polacy wydają 8,5 miliarda złotych. Najczęściej sięgamy po kieliszek z powodu pracy lub jej braku. Najwięcej pije alkoholik w wieku od 30 do 49 lat. Specjaliści szacują, że w całym kraju uzależnionych od alkoholu jest 800 tysięcy osób. W ostatnich latach obserwuje się na świecie wyraźny wzrost odsetka kobiet pijących w sposób szkodliwy dla zdrowia oraz kobiet, u których można stwierdzić obecność objawów uzależnienia od alkoholu. Ze względu na odmienność biochemiczną spożycie tej samej ilości alkoholu przez mężczyznę i kobietę powoduje u kobiety wyższe stężenie alkoholu we krwi, a tym samym wyraźniejsze objawy zatrucia. Wynika to z różnej zawartości płynów w stosunku do masy całego ciała (u kobiet płyny stanowią około 60 proc., a u mężczyzn – około 70 proc.). Od strony biologicznej kobieta jest więc bardziej niż mężczyzna narażona na wszelkie negatywne konsekwencje spożywania alkoholu i dlatego: objawy marskości wątroby u kobiet pojawiają się już po 5 latach intensywnego picia, podczas gdy u mężczyzn okres ten wynosi 10-20 lat. Kobiety umierają z powodu marskości w młodszym wieku niż mężczyźni potrzeba znacznie mniej czasu na to, aby u kobiety rozwinął się pełny obraz zespołu uzależnienia od alkoholu Szybsza reakcja na alkohol u kobiet wynika z: mniejszej zawartość wody w organizmie na ogół niższej aktywności dehydrogenazy alkoholowej (enzymu odpowiadającego za metabolizm alkoholu) w śluzówce żołądka, co skutkuje przedostawaniem się do krwi większej ilości alkoholu i powoduje wyższe o około 30 proc. jego stężenie we krwi wpływu hormonów produkowanych przez gonady podczas miesiączki na metabolizm alkoholu (uwrażliwienie na fizjologiczne konsekwencje spożywania alkoholu, zwiększanie przez estrogeny toksyczności głównego metabolitu alkoholu – aldehydu octowego) Rekomendowane przez naszych ekspertów Choroby spowodowane piciem alkoholu występują u około 50 proc. mężczyzn i 10 proc. kobiet zgłaszających się do lekarza. Jednak ci często nie rozpoznają jednak, że ich pacjent to alkoholik. Dotyczy to zwłaszcza uzależnienia u kobiet. Uzależnienie od alkoholu jest chorobą i jak każda inna choroba powinna być leczona. To również problem społeczny – zwykle cierpi nie tylko alkoholik, ale także jej rodzina, znajomi i sąsiedzi. Alkoholizm to też choroba chroniczna – alkoholik pozostaje alkoholikiem do końca życia, mimo zerwania z nałogiem. Alkoholizm to też choroba postępująca, gdy nie podejmuje się leczenia i nie zachowuje abstynencji. Jeśli nie jest leczona, rzadko może doprowadzić do śmierci. Rzadko jednak można znaleźć to rozpoznanie w aktach zgonu. Przeważnie podaje się somatyczne symptomy alkoholizmu, np. marskość wątroby. Potrzebujesz wizyty, badania lub e-recepty? Wejdź na gdzie umówisz się do lekarza od ręki. Nie czekaj na wizytę u lekarza. Skorzystaj z konsultacji u specjalistów z całej Polski już dziś na abcZdrowie Znajdź lekarza. polecamy
Utrata kontroli nad uzależnieniemŻaden człowiek, dla którego wybór i wolność stanowi cenną wartość, nie przepada za odczuciem, że coś dzieje się wbrew jego wolnej woli, poza jego wpływem i sprawstwem. Wiele osób uzależnionych mówi o tym, że całą destrukcyjną machinerię swojego nałogu zatrzymali w momencie, kiedy poczuli, że ich życie mocno wymyka się spod kontroli. Wielokrotne, nieudane próby opanowania swojego picia czy używania narkotyków w końcu doprowadzają do podjęcia decyzji o szukaniu wsparcia czy profesjonalnej poczucia wszechmocy i przyznanie się do własnej bezsilności w stosunku do alkoholu lub narkotyków jest bardzo trudne. Czy jest to konieczne? Czy będąc osobą uzależnioną można kontrolować swój nałóg?Złudne poczucie kontroli nad uzależnieniemWiele badań i doświadczeń samych uzależnionych pokazuje, że sprawowanie kontroli nad piciem czy braniem nie jest możliwe. Pacjenci przychodzący na terapię z celem nauczenia się kontrolowanego picia często sami dochodzą do wniosku, że to nieosiągalna wizja, wybierając w zamian całkowitą abstynencję. Na pewno można mieć wpływ na jego rozwój, a raczej zatrzymanie jego kontroli nad piciem czy zażywaniem narkotyków jest jednym z podstawowych objawów uzależnienia. Przejawia się ono ogromną trudnością w kontrolowaniu ilości oraz częstości przyjmowania substancji- rozpoczęcie picia czy brania jest niemal jednoznaczne z niemożnością przerwania tego z czasem tracimy kontrolę nad uzależnieniem?Nie dzieje się tak jednak od razu- uzależnienie to choroba przewlekła, rozwijająca się wraz z upływem kolejnych miesięcy czy lat nadużywania substancji. Na przykładzie alkoholu- początkowo, picie najczęściej stanowi aspekt towarzyski, pojawia się coraz większa ochota osiągnięcia stanu nietrzeźwości i wzrasta tolerancja. Z czasem pojawia się coraz więcej momentów upicia, picia ukrytego, na kaca czy w samotności. Sygnałem ostrzegawczym może być szukanie okazji do picia czy pierwsze luki w pamięci po spożyciu czym poznać, że nasze uzależnienie wymyka nam się spod kontroli?Na początkowym, tzw. „ostrzegawczym” etapie nadużywania alkoholu, kontrolowanie swojego picia może przynieść dobry efekt. Jednak rzadko kiedy osoby będące w tej fazie zatrzymują się na niej – najczęściej piją dalej, przekształcając swoje nadużywanie alkoholu w pełnoobjawowe, chroniczne uzależnienie, tracąc kontrolę nad nałogowym fazie krytycznej uzależnienia pojawiają się coraz liczniejsze wyrzuty sumienia związane z używaniem substancji, coraz bardziej dotkliwy zespół odstawienny, konflikty małżeńskie, nieobecności w pracy. Zaniedbywanie swojego wyglądu, rozluźnienie rodzinnych więzi, izolacja społeczna a nawet ciężkie zaburzenia zdrowotne (psychozy, padaczka) to objawy świadczące o zaawansowanej formie dowodem na to, że objawem uzależnienia jest utrata kontroli nad piciem są ciągi alkoholowe, pojawiające się w chronicznym stadium choroby. Osoba uzależniona często zakłada sobie, że wypije tylko „trochę”, „jedno piwo”, „jeden kieliszek”, lecz rzadko kiedy kończy się na tej obietnicy, a początkowo niewinne picie przeradza się w długotrwały ciąg, niosący po raz kolejny wiele dotkliwych uszkodzonej zdolności kontroli nad piciem i braniem stanowią także liczne obietnice i przysięgi o abstynencji składane przez osoby uzależnionej swojej rodzinie, bliskim, znajomym. Najczęściej nie udaje im się dotrzymać danego o niepiciu słowa, co rodzi tylko poczucie winy, będące często powodem do kolejnego sięgnięcia po butelkę. Niekiedy osoby uzależnione próbują kontrolować swoje picie na własne życzenie- żeby udowodnić sobie, że potrafią nie pić. Zamieniają mocniejszy alkohol na słabszy, postanawiają o zmniejszeniu ilości wypijanego alkoholu, wszywają sobie Esperal („wszywka” alkoholowa). Czasem się to nawet udaje (stąd upośledzenie, a nie całkowita utrata kontroli), lecz jest to bardzo złudne zjawisko- osoby takie opowiadają, że trwa to bardzo krótko, po czym wracają do „starego”, destrukcyjnego stylu picia, nawet ze wzmożoną kontroli brania narkotyków czy picia alkoholu, charakteryzujące się przyjmowaniem dużych ilości substancji, przez dłuższy niż wcześniej zamierzono okres czasu, prowadzi bezpośrednio do wielu negatywnych konsekwencji. Osoba uzależniona rozpoczynająca picie zakłada, że wypije jedno piwo, jednak ze względu na dobrze rozwinięty objaw uszkodzenia kontroli nie udaje jej się to, przez co nie udaje jej się wykonać powierzonych jej obowiązków- nie stawia się w pracy, nie przychodzi na spotkanie rodzinne, wsiada pod wpływem alkoholu za sprawia, że po utracie kontroli nad uzależnieniem tak ciężko wrócić na właściwy kurs?Sprawnie działające mechanizmy uzależnienia nie pozwalają często zauważyć utraty zdolności kontroli nad swoim nałogiem. Uznanie swojej bezsilności wobec picia, brania czy grania bywa bardzo trudne- jednak niezbędne, aby przestać walczyć ze swoim uzależnieniem i nieustannie sprawdzać wynik tej osób uzależnionych stwierdza, że ciągłe targowanie się z własnym piciem, kończące się kolejnym wnioskiem o braku umiejętności kontroli, nie ma dłużej sensu. Zauważają, że mniej wysiłku kosztuje ich utrzymywanie całkowitej abstynencji, niż przerwanie czy trzymanie w ramach rozpoczętego picia. To jak wchodzenie człowieka do klatki z lwem- jest szansa, że nic mu się nie stanie i wyjdzie z sytuacji cało, ale istnieje także duże prawdopodobieństwo, że utraci kontrolę nad sytuacją. Czy warto zatem ryzykować?Innym powodem, dla którego tak trudno uznać swoją bezsilność wobec tego objawu choroby jest wstyd- niektórzy uważają, że brak kontroli jest wyrazem słabości charakteru, pewnym osobistym deficytem. Tymczasem, jest to jeden z objawów choroby, nieodłączny element uzależnienia, warto zatem nie wstydzić się go, lecz spróbować zaakceptować i podjąć decyzję, co w związku z tym można jeśli straciłeś kontrolę nad nałogiem – możesz sobie pomóc!A zrobić można wiele! Wstydzenie się utraty kontroli nad piciem można przyrównać do wstydu przed kichaniem w sytuacji bycia alergikiem- oba z nich to objawy choroby. Zamiast obwiniać się za ich istnienie warto podjąć leczenie, które pomoże sobie z nimi terapii uzależnienia pozwoli przyjrzeć się swojej aktualnej sytuacji życiowej, rozpoznać własne uzależnienie, dowiedzieć się o jego objawach, spróbować je zaakceptować. Terapia daje przestrzeń na pooglądanie rozwoju swojego nałogu, uzyskanie wglądu we wcześniejsze eksperymenty kontrolowania swojego picia czy brania- na podstawie świadomości o przeszłych, nieudanych próbach kontroli można zacząć proces akceptacji i leczenia swojej zaniepokojony swoim piciem i chcesz sprawdzić samodzielnie, czy występuje u Ciebie objaw upośledzenia kontroli a, a także inne objawy świadczące o uzależnieniu? Możesz wykonać poniżej wymienione testy, które pomogą Ci rozeznać się we własnej sytuacji:Test Baltimorski – popularny w Polsce test zawierający 19 pytań dotyczących zachowań związanych z AUDIT – bardzo wartościowy test Rozpoznawania Zaburzeń Związanych z Piciem Alkoholu, badający ilość i częstotliwość wypijanego alkoholu, objawy uzależnienia, a także problemy z niego wynikające. Jest elastyczny, oprócz uzależnienia rozpoznaje także picie ryzykowne i Cage – składa się on tylko 4 pytań, ale dzięki dużej trafności dorównuje obszerniejszym narzędziom przesiewowym, wychwytując różnice miedzy zdrowym a nałogowym używaniem alkoholu. Ocen: 26, średnia: 5,00 z 5Loading...
Co do jednego nie ma wątpliwości – alkoholik nie podejmując leczenia, raczej nie ma szans na to, aby wyjść z nałogu samemu. Pomimo że historia zna przypadki osób, które z dnia na dzień zaprzestały pić i im się to udało, w praktyce jest to bardzo trudne do osiągnięcia. Alkoholizm to choroba, która wymaga leczenia Alkoholizm został zakwalifikowany do Międzynarodowej Klasyfikacji Chorób ICD-10, dlatego – tak jak każda inna choroba – wymaga podjęcia odpowiedniego leczenia. Często w odniesieniu do alkoholizmu mówi się, że jest to choroba nieuleczalna i śmiertelna. Może ona dotknąć każdego bez wieku na wiek, płeć czy status społeczny. Granica pomiędzy piciem kontrolowanym a nałogowym jest bardzo cienka, a jej przerwanie może nastąpić niepostrzeżenie. To, co jest najbardziej charakterystyczne dla choroby alkoholowej to nieodparty przymus spożywania alkoholu (głód alkoholowy), który najczęściej odpowiedzialny jest za nawrót choroby. Im większego głodu doświadcza osoba uzależniona w konfrontacji z codziennymi sytuacjami, tym większe prawdopodobieństwo, że znowu zacznie pić. Czy można wyleczyć alkoholizm silną wolą? Zdecydowana większość alkoholików choć raz próbowała podejmować próby leczenia na własną rękę, ale niestety z marnym skutkiem. Największym problemem dla takiej osoby jest fakt przyznania się do swojego nałogu. Alkoholicy bardzo często porównują się do osób, które piją jeszcze więcej i ponoszą większe straty niż oni sami. Zdarza się jednak, że pod wpływem jakichś traumatycznych zdarzeń lub w wyniku nacisku ze strony bliskich przestają pić. Jednak wcześniej, czy później pojawia się wspomniane już zjawisko zwane głodem alkoholowym, a wówczas potrzeba sięgnięcia po alkohol okazuje się silniejsza. Alkoholizm to choroba przewlekla i nieuleczalna Alkoholizm nie jest chorobą, z której da się całkowicie wyleczyć. Nie oznacza to jednak, że alkoholika nie da się “podleczyć” i sprawić, że zaprzestanie nałogowego picia i będzie prowadzić normalne, szczęśliwe życie. Jest to możliwie dzięki podjęciu leczenia. W ten sposób można sprawić, że osoba chora po prostu nie będzie odczuwać skutków swojej choroby. Zawsze jednak istnieje ryzyko nawrotu. Alkoholik już zawsze będzie musiał się kontrolować, by się nie napić. Tu pomocne okazuje się regularne wsparcie ze strony psychoterapeutów. Jaki jest cel terapii? Abstynencja nie jest kwestią silnej woli czy samozaparcia. Wybór pić, czy nie pić wydaje się prosty, ale tylko z perspektywy osoby niepijącej. Całkiem inaczej jest w przypadku osoby uzależnionej. W tym wypadku, aby przestać pić, trzeba skorzystać z fachowej pomocy. Obecnie jedną z najskuteczniejszych form leczenia alkoholizmu jest terapia stacjonarna prowadzona w ośrodku leczenia uzależnień. Celem takiej terapii jest pokazanie choremu, na czym polega jego uzależnienie, jakie są fazy i mechanizmy tej choroby. Terapia uzależnienia zmierza do abstynencji. Bardzo często zdarza się, że osoby, które początkowo chcą tylko ograniczyć picie alkoholu, dzięki podjęciu terapii dochodzą do całkowitej abstynencji, bo kiedy pacjent zaczyna ograniczać picie, zaczyna dostrzegać korzyści wynikające z tego: poprawia się jego samopoczucie fizyczne, jak i psychiczne. Dlaczego ludzie łamią abstynencję podczas terapii? Najczęściej wynika to z braku motywacji do podjęcia leczenia. To nie chory chce się leczyć, a jego żona wysłała go na odwyk, grożąc rozwodem. Osoby, które nie potrafią wytrwać w abstynencji, najczęściej nie wierzą w to, że są alkoholikami, błędnie tkwiąc w przekonaniu, że mogą pić w sposób kontrolowany, czyli pić tak jak inni ludzie, którzy piją i się z nimi nic złego nie dzieje. Aby wytrwać w abstynencji, najważniejszym jest, by terapię podjąć z własnej woli. Trzeba zdać sobie sprawę z własnego upadku oraz swojej bezsilności wobec alkoholu. Pomimo że alkoholizm to choroba, która zostaje z człowiekiem do końca życia, alkoholik może pozostać trzeźwy. Kluczem do zahamowania jej dalszego rozwoju jest całkowita abstynencja. Autor artykułu:Artykuł został przygotowany przez Ośrodek Nowe Życie specjalizujący się w leczeniu alkoholizmu i innych uzależnień. Redakcja poleca:
Tomasz Wachowiak zarządza w czterech ośrodkach. Jest magistrem resocjalizacji, certyfikowanym psychoterapeutą psychoterapii uzależnień od alkoholu i narkotyków. Porozmawiał z nami o chorobie alkoholowej i walce z tym wyniszczającym nałogiem. Czym jest alkoholizm? Jakie są objawy choroby alkoholowej? Czy alkoholizm jest chorobą genetyczną? Dlaczego terapia grupowa w zakładzie zamkniętym przynosi fantastyczne rezultaty? Czemu Dawid Janczyk musi upaść, by mógł się wyleczyć? Dlaczego byłemu zawodnikowi CSKA Moskwa nie należy obecnie pomagać? Czy alkoholikiem jest się całe życie? Dlaczego wszywki są trucizną, a nie lekarstwem? jest alkoholizm?Może pana zaskoczę, ale słowo alkoholizm już nie istnieje. Co prawda używa się go nadal w potocznym języku, ale generalnie można uznać, iż powoli staje się archaizmem. WHO (Światowa Organizacja Zdrowia) proponuje zastąpienie go określeniem „uzależnienie od substancji typu alkoholowego”. Słowo alkoholizm ma bardzo negatywne zabarwienie. Mianowicie często i niewłaściwie kojarzy się z pijakiem, żulem, nierobem. Generalizując alkoholizm i alkoholik zastąpiono słowami – choroba alkoholowa i osoba uzależniona od jest choroba alkoholowa? Już w samej nazwie zawiera się odpowiedź, bo mowa tutaj o chorobie, która składa się z zespołu objawów. Chorobę alkoholową określa również wiele przymiotników, przebiegła, chroniczna, cwana, nieprzewidywalna, trudna i śmiertelna, ale także demokratyczna – gdyż dotyka i dotyczy wszystkich bez względu na płeć, wiek, wykształcenie, status społeczny i materialny, światopogląd i wiele innych różniących ludzi jest chorobą XXI wieku?Uzależnienia od różnych używek na pewno są bolączką dzisiejszych czasów. Natomiast sam alkoholizm jest znany od wieków. Generalnie ludzie nie potrafią radzić sobie z otaczającym światem i sięgają po różnego rodzaju wspomagacze, które tak naprawdę prowadzą do są pierwsze objawy, których nie powinno się lekceważyć, jeśli chodzi o alkoholizm?Wyszczególniono sześć głównych objawów osiowych, których używamy, by stwierdzić albo wykluczyć uzależnienie u pacjenta. Będę używał nazw potocznych, by wszyscy dobrze zrozumieli. Jednym z takich objawów jest tzw. „upośledzenie kontroli”, które niektórzy nazywają „utratą kontroli”. Druga nazwa jest nie do końca właściwa, bo utrata kontroli polega na tym, że ktoś, kto zaczyna pić alkohol, nie potrafi się powstrzymać, by skończyć. Upośledzenie jest bardziej nieprzewidywalne, bo kontrolę raz pijący ma, a innym razem nie ma. Po prostu nie ma się kontroli nad tym, kiedy kontrola powinna wystąpić. Często jest tak, że osoba już uzależniona sięga po kieliszek albo dwa i mówi dość. Fałszywie uznaje wtedy, że jest wszystko w porządku. Innym razem jednak wypije dwa kieliszki i już nie będzie potrafiła przestać. Generalnie upośledzenie kontroli ma wiele twarzy. Na przykład uzależniony zakłada, że pójdzie na imprezę i wypije dwa piwa, a tak naprawdę wyjdzie z baru na czworaka po 12 takim razie chyba jestem uzależniony. Ale to dopiero jest jeden z sześciu objawów. W diagnozowaniu aby uznać występowanie uzależnienia, w ciągu ostatniego roku muszą wystąpić minimum trzy objawy, by określić uzależnienie od alkoholu. Jeśli wystąpią mniej niż trzy, mówimy o piciu szkodliwym lub ryzykownym [KLIK].Sama kontrola czy też jej upośledzenie jest jednak trudne do uchwycenia, bo kiedy możemy mówić o upośledzeniu? Dopiero wtedy, gdy zaczynamy rozważać kontrolę. Jeżeli, idąc do baru, zakładam, że wypiję minimalną ilość alkoholu i wtedy kończę, to już coś jest nie tak. Osoba zdrowa nie ma założeń. Idzie do baru i bywa, że nawet się upije. Oczywiście nie mówię tutaj o założeniach typu, że dziś wypiję dwa piwa, bo rano jadę do pracy. Takie plany są zdrowe, naturalne. Chodzi tylko o takie sytuacje, gdy nie musimy nic robić kolejnego dnia i nie mamy zobowiązań. Osoba uzależniona zawsze jednak robi założenia, bo wie, że przykładowo po trzecim piwie nie będzie potrafiła zahamować. U chorych osób otwiera się tzw. „ssanie” i wtedy już nie ma opcji przerażaniem czekam na pozostałe z objawów jest „kac”. Ktoś może jednak miewać kaca i nie znaczy, że jest uzależniony. Kac jest „zespołem abstynencyjnym”, czyli reakcją organizmu na odtruwanie. Tak naprawdę sam alkohol nie jest groźny dla człowieka. Gdybyśmy potrafili alkohol przyjąć i wydalić od razu, byłoby super. Alkohol w organizmie przetwarza się jednak na aldehyd octowy, czyli kwas octowy, który jest trucizną. Właśnie z nią organizm sobie nie radzi. Uzależnione osoby mają z tym większy problem niż zdrowe, dlatego często doskwiera im ból głowy, niepokój i drgawki i wiele innych objawów jest kolejny symptom?Tolerancja, a właściwie jej zmiana. Na początku w uzależnieniu rośnie tolerancja, czyli możemy wypić więcej niż inni. Efekt mocnej głowy. Wszyscy się upili, a ja mogę dalej. Wzrost tolerancji jest objawem, ale warto też wiedzieć, że po niej następuje spadek. Dwa piwa i koniec świata, a reszta pije dalej. Spadek tolerancji świadczy również o wyniszczeniu objawem fizjologicznym jest tzw. głód alkoholowy. Słowo głód jest jednak mało precyzyjne, ale nikt jeszcze nie wymyślił lepszego określenia. Głód alkoholowy ma zupełnie inne oblicza niż taki zwykły. Objawia się on w poirytowaniu, nadmiernej złości, niemożności znalezienia miejsca, zobojętnieniu, apatii, trudnościach w koncentracji, dziwacznych snach, kłopotach z pamięcią. Właściwie wszystkie odstępstwa od normy można temu przypisać. Organizm chorego człowieka kombinuje, co zrobić, żeby się napić. Osoba zdrowa czasami korzysta z okazji i pije, ale innym razem już nie pójdzie pić, bo nie ma ochoty. Chory człowiek jest tak jakby prowokowany do picia przez organizm. Jak zaspokoi głód alkoholowy, objawy przechodzą, by po pewnym czasie wymienione sygnały miały bezpośredni związek z organizmem, z fizjologią. Dwa ostatnie będą bardziej miękkie i łatwiejsze do zdiagnozowania. Osoby uzależnione charakteryzuje tzw. „tunelowe widzenie”, czyli zawężanie zainteresowań. Odkładnie wszystkiego, co ważne, i stawianie na pierwszym miejscu flaszki. Na początku wódka jest „tylko” ważna, a później już jedyna. Powoli odchodzą na dalszy plan rodzina, przyjaciele, pasje, zainteresowania, hobby. Docelowo chora osoba skupia się tylko na objaw jest oczywisty, bo chodzi w nim o aspekt zdrowotny i prawny. Jeżeli w organizmie wystąpiły jakikolwiek defekty, szkody, które mają związek ze spożywaniem alkoholu, to ten aspekt jest spełniony. Zaliczają się do tego również kontuzje, których doznaliśmy przez picie. Aspekt prawny wiąże się np. z utratą prawa jazdy, kradzieżami, rozbojami i wszelkimi sytuacjami, gdy dochodzi do łamania prawa bez względu czy zostaliśmy przyłapani na nieprawnym zachowaniu czy nie. Ważny jest fakt, że pod wpływem alkoholu ono wystąpiło. Zatem nawet jak ktoś nigdy nie utracił prawa jazdy, ale zdarza mu się jeździć na tzw. podwójnym gazie, spełnia ten u kogoś występują wszystkie objawy, a u innej osoby trzy, to rozumiem, że ich uzależnienie jest inaczej określane?Jasne. Są różne typy uzależnienia. Na początku mówiłem, że ta choroba ma wiele przymiotników, ale o jednej kwestii nie wspomniałem. Alkoholizm jest bardzo indywidualną chorobą. Ludzie inaczej cierpią, przechodzą głód i wychodzą z tego. Niektórzy bardzo szybko znajdują drogę do trzeźwości, a inni potrzebują wielu lat, by przestać jest choroba genetyczna?Ciekawy wątek, bo wielokrotnie było to badane. Stanowisko obecnie jest takie, że alkoholizm nie jest chorobą genetyczną. Obserwuje się jednak dziedziczność, czyli łatwość wpadania w uzależnienie. Jeśli kogoś ojciec był alkoholikiem, to ma dużo większe szanse też nim zostać. Odchodzimy jednak od teorii, że twój dziadek i ojciec byli alkoholikami, więc ty na pewno też nim alkoholików potrzebują terapii?Niekoniecznie. Kwestia DDA (Dorosłe Dzieci Alkoholików) jest bardzo indywidualna. Są osoby, u których zauważa się różne dysfunkcje. Różnego rodzaju niedostosowanie społeczne przez wychowanie się w domu, w którym rodzice nie wylewali za kołnierz. Nie jest to jednak jednoznaczne, bo wiele dzieci z takich rodzin funkcjonuje bardzo samo jak żony osób uzależnionych nie zawsze są współuzależnione. Niektóre partnerki albo partnerzy alkoholików radzą sobie doskonale w życiu. Identycznie jest z dziećmi alkoholików. Niektóre oczywiście są dysfunkcyjne i trzeba im grupy zawodowe, które są bardziej podatne na uzależnienie?Słyszy się niekiedy, że kierowcy albo robotnicy dużo piją, ale to są stereotypy. Nie ma żadnych badań, które określają tego typu zrobił sobie wyzwanie, w którym przez rok piłbym w każdy czwartek i piątek pół litra wódki, to po 12 miesiącach byłbym już uzależniony?Zależy od organizmu. Jest coś takiego jak normy picia niepowodujące ryzyka jak ktoś codziennie pije piwo przez całe dorosłe życie, to uzależniony nie jest?Zdecydowanie jest uzależniony. I to jest dużo gorsze dla organizmu niż jak raz na trzy tygodnie upije się w trupa. W takim przypadku organizm jest wiecznie truty. Człowiek jest niby podchmielony, a później już nawet tego nie czuje. Pije nie po to, by poczuć się lepiej, ale po to, żeby nie czuć się Osiatyński – osoba uzależniona i nie pijąca przez 30 ostatnich lat swojego życia – wymyślił pewien test dla alkoholika. Jeżeli przez miesiąc o określonej godzinie będzie ktoś w stanie wypić kieliszek wódki, to uzależniony nie jest. Osoba uzależniona wytrzyma może pierwsze dni, ale któregoś kolejnego już pójdzie na całość. Po prostu ta ilość tak rozdrażni, że nie będzie w stanie zatrzymać się na test. To nie są testy, których się używa. Profesor chciał tym pomysłem sprowokować środowisko do wygląda terapia dla osób uzależnionych od alkoholu?Jest cały program terapeutyczny. Wygląda on różnie w zależności od potrzeb pacjenta. Są także różne formy, bo są opcje stacjonarne, czyli takie, że pacjenci razem mieszkają. Bardzo intensywna i dobra terapia. Ja zajmuję się głównie terapią ambulatoryjną, czyli na miejscu w gabinecie. To są sesje terapii indywidualnej. Polegają na tym, że jest tylko terapeuta i pacjent. Czasami robimy terapie rodzinne, jeśli jest taka stacjonarna jest ostatnią deską ratunku?W warunkach ambulatoryjnych wychodzi się po sesji do domu i można ulec wszystkim pokusom. W ośrodku zamkniętym człowiek jest skupiony tylko na swoim problemie. Nie ma telefonu komórkowego, kontaktu ze światem zewnętrznym. To jest przede wszystkim dla osób, które nie radzą sobie ze swoją abstynencją w warunkach Janczyk twierdzi, że takie ośrodki są do dupy, bo tam wszyscy rozmawiają o wódce. Uważa, że nie wyjdzie z tego, jeśli będzie gadał o piciu z innym alkoholikami. Absolutnie się z nim nie zgadzam. Trzeba rozmawiać o problemie, by go rozwiązać. Przecież tak jest nie tylko z piciem wódki, a ze wszystkim w życiu. Jasne, takie rozmowy niektórych mogą nakręcać, ale trzeba sobie z tym radzić… Prawdopodobnie Dawid jest słaby i wrażliwy. Widać, że jeszcze mało do niego nie terapia w ośrodku zamkniętym nie jest dla niego?Pytanie, w jakich był ośrodkach, bo nie wszystkie są dobre. Prywatne kliniki nie są najlepsze, bo tam pacjenci mają jak w sanatorium. Super warunki, a terapia często jest kiepska. Nie dotyczy to wszystkich ośrodków, ale o wielu takich od pacjentów w takich ośrodkach nie działają na siebie źle?Wręcz przeciwnie. Oni motywują się w walce. Mówimy oczywiście o ludziach, którzy chcą się wyleczyć. Czasami jest osoba, która nie chce, ale tacy pacjenci są w zdecydowanej mniejszości. Terapia grupowa w ośrodku zamkniętym jest rewelacyjna, ponieważ na indywidualnej terapeuta nie zawsze jest w stanie wszystko zauważyć. Grupa działa natomiast tak jak w tym chińskim przysłowiu: Jeśli jedna osoba mówi ci, że masz ogon, to można olać takiego gościa. Jeśli mówią dwie osoby, odwróć się i sprawdź. A jeśli mówią trzy osoby, nie odwracaj się nawet, bo na pewno go która źle działa na grupę, jest wyrzucana z terapii?Wszystko zależy od terapeuty… Tak jak mówimy o Janczyku, przypomniała mi się teraz historia innego sportowca, Jerzego Górskiego. Człowiek uzależniony od heroiny, który wygrał później Ironmana. Był na terapii grupowej, która go wyleczyła. W filmie czy książce doskonale widać, jak wygląda terapia mówił w wywiadzie, że nie chcieli go raz przyjąć na terapię, bo nie minął odpowiedni czas od ostatniego leczenia. Ile w tym może być prawdy?Obecnie prowadzę cztery placówki i nie mamy takich wytycznych. Jeśli ktoś chce się leczyć i mam miejsce w ośrodku, zawsze przyjmę taką osobę. Wydaje mi się, że Dawid nie mówi prawdy, ale nie mam pewności. Generalnie jego problem jest taki, że jeszcze nie wytrzeźwiał. Jego słowa są mechanizmem obronnym. Słychać w jego głosie, że nadal chce pić. Nie można z nim rozmawiać o trzeźwości, bo on podświadomie będzie bronił picia, a co za tym idzie – szukał dowodów na to, że ma sukcesem jest, gdy człowiek przyzna się przed sobą i światem, że jest chory?Jednym z większych. Bardzo ważna rzecz, by przyznał się przede wszystkim przed przyznał się przed sobą i światem, bo napisał książkę, a mimo to twierdzi, że terapeuci są do kitu, bo gadają o może jest na głodzie. Jeśli terapeuta jest do niczego, to mowa tutaj o powątpiewaniu w terapię, czyli klasyczny objaw głodu. Jemu chce się pić. Widocznie jeszcze doznał za mało szkód. Nie osiągnął właściwego dna. Na siłę się mu nie pomoże. To nie jest jeszcze jego czas, by wytrzeźwieć. Obecnie ten człowiek nie jest gotowy na trzeźwienie. Nie wierzy, że wyjście z tego jest do niego ręki w tym momencie jest dla niego szkodliwe? Mam na myśli szukanie mu zajęcia, hobby, trzeba mu pomóc upaść, a dopiero później zająć się innymi sprawami, o których pan wspomniał. Osobę chorą czasami trzeba odciąć od wszystkiego i pozwolić jej na poniesienie wszystkich konsekwencji. Przez głaskanie i pomaganie, wzmacnia się komfort picia uzależnionego. Wszelkie propozycje pracy czy hobby będą mu szkodzić, jeśli nadal matka przyjeżdża do niego i go ogarnia. Także wyrządza mu niedźwiedzią przysługę?Oczywiście. Tak się nie postępuje. Pomóc takiej osobie możemy tylko w jeden sposób. Musimy ułatwić upadek, czyli odciąć od wszystkiego i ryzykowne i bolesne. Takie coś nazywa się twardą miłością i faktycznie jest bolesne. Kłóci się taka pomoc z uczuciami. Trzeba jednak pamiętać, że działamy dla jego dobra. Gdy alkoholik wraca i kładzie się na wycieraczce przed drzwiami, nie powinno się go ruszać. Niech tam śpi i niech zobaczą go sąsiedzi. Powinien ponosić konsekwencje swoich działań, a wtedy może wytrzeźwieje. Czy książka może mu zaszkodzić?Jeśli pieniądze nie trafią do niego, to raczej nie. Ma już gotowy bilans zysków i strat. Teraz czas na prawdziwą refleksję i zdanie ma pan na temat wszywek?Bardzo negatywne. Totalnie nie leczą. Nie są lekarstwem, ale trucizną. Terapia oparta na strachu nie jest leczeniem. Strach mija, a problem wraca. Przede wszystkim wszywki zapewniają abstynencję, a ona nie leczy. Niektórzy pacjenci pięć lat byli w więzieniu i tam nie pili. Wyszli z pudła i zaczynali pić jeszcze więcej, co oznacza, że tak długi okres abstynencji nic im nie dał. Generalnie jest tak, że wyleczony człowiek może pić, ale nie chce. Przy wszywce nie pije, bo nie może. Pacjent powiedział mi kiedyś ważne zdanie: – Nie pić jest łatwo, ale nauczyć się żyć bez picia, to jest dopiero alkoholika, który nie pije parę lat, ale często na imprezach chce polewać. Takie coś jest normalne?Zdecydowanie nie jest normalne. On karmi swoje drugie ja. Pije na sucho. Bardzo niebezpieczne. Moim zdaniem ryzykuje i może wrócić do nałogu, a teraz się do tego szykuje. Absolutnie powinien stronić od takich jest się całe życie, czy można wrócić do zdrowego picia?Środowisko jest tutaj podzielone. Na Zachodzie badania w tej sprawie trwają już 40 lat. Wyniki często są obiecujące. Moim zdaniem jest możliwe, że człowiek wróci do normalnego picia. Taki trend jest zresztą coraz bardziej modny. Odchodzi się od podejścia ortodoksyjnego, które polega na tym, że alkoholikiem jest się całe życie. Straconą kontrolę można odzyskać. Osoby uzależniają się różnie i wiele od tego zależy. Jest grupa osób, która może powrócić do picia kontrolowanego – choć przyznam szczerze, że dotyczy to zdecydowanej mniejszości osób są specjaliści, którzy powiedzą, że wygaduję herezje. Twierdzą, że raz straconej kontroli nie można już odzyskać nigdy. Przy wielu przypadkach jest to prawda, ale istnieją również pacjenci, którzy mogą wrócić do kontrolowanego picia. Sam pomogłem kilku osobom wrócić do tego stanu. To byli ludzie, którzy męczyli się w abstynencji. Byli wręcz nieszczęśliwi. Oczywiście miałem też przypadki, gdy się nie udawało. Te osoby same do mnie wracały i mówiły, że takie coś nie jest dla nich. I tak niestety jest w większości przypadków, ale nie można generalizować, bo są osoby, które mogą nie pić 20 lat, a później wrócić do normalnego rzuca się od razu czy stopniowo?Indywidualne podejście. Większość osób, które znam, rzuciło od razu. I to było często po traumie albo trudnej sytuacji. Stopniowe rzucanie alkoholu jest często oszukiwaniem siebie. Niby rzucam, a jednak dalej co się dzieje, gdy alkoholik przez przypadek zje cukierka z alkoholem? Wrażliwość na alkohol jest bardzo różna. Znam osobę, która powróciła do picia, po tym jak posmarowała ranę spirytusem salicylowym. Po prostu poczuła odór i odezwał się głód alkoholowy. Znam też człowieka, który wrócił do picia, po tym jak otwierał puszkę z napojem gazowanym. Przypomniało mu się jak otwiera się piwo. Znam też jednak osoby, które zupełnie nie reagują na takie można się napić przez przypadek. Bardzo łatwo można pomylić się na weselu i wypić drinka. W takich sytuacjach nie mówi się jednak o złamaniu abstynencji. Co prawda przyjął alkohol, ale tego nie chciał. Choć może być tak, że po takiej pomyłce trzeźwy już z tego wesela nie często łączy się z innymi nałogami?Często uzależnieni od alkoholu palą papierosy. Młodsze osoby biorą też inne używki. Nie operujemy tutaj jednak na żadnych liczbach. Czasami ludzie wychodzą z jednego uzależnienia i po czasie wpadają w drugie. Przykładowo osoba uzależniona od alkoholu przestaje pić i zostaje był pana najtrudniejszy przypadek?Miałem osoby, które przez pięć lat nie potrafiły utrzymać abstynencji. Było ciężko z sesji na sesję. Trudne są przykładowo przypadki wtedy, gdy rodzic przyprowadza dziecko, które tak naprawdę nie chce się leczyć, nie chce dać sobie pomóc. Tak samo jest z osobami, które przychodzą z nakazem sądowym. Świat zewnętrzny chce, żeby oni byli zdrowi, ale oni nie męczy pana ten zawód?Tylko fizycznie, jak mam zbyt dużo sesji pod rząd. Psychicznie w żadnym wypadku. Ten zawód mnie kręci. Generalnie mówi się, że psychoterapeuci są śmietnikiem, do którego wszystko się wrzuca. Trzeba nauczyć się z tym żyć i nie dać się zwariować. Każdy terapeuta ma na to swoje pacjenci wracają do pana?Zdarzają się takie przypadki. Czasami nie wracają ze wstydu. Alkoholizm jest chorobą nawrotów. Procentowo nie mogę jednak powiedzieć, jak to wygląda. Zależy też od skali, w której mierzymy. Daleki jestem jednak od podawania trendem jest, że wyleczeni zamieniają się w terapeutów?Dobra sprawa, ale czasami niektórzy za szybko chcą pomagać. Złapią pierwszego bakcyla trzeźwości i chcą świat zbawiać, a tak naprawdę sami nadal mają problem. Czytałem kiedyś książkę „Zerostan” Krzysztofa Jaryczewskiego z Oddziału Zamkniętego, który jak pisał był uzależniony od wszystkiego. Szybko chwycił bakcyla zbawcy świata i chciał wszystkim pomagać, a później sam popłynął znowu. Po prostu za szybko wszedł na kolejny schodek w swojej drodze do możliwość, że alkoholicy poradzą sobie sami z problemem?Ludzie sami z tego także wychodzą. Czasami jednak nie robią tego dobrze i cierpią. Potrafią nie pić przez wiele lat, ale są nieznośni dla społeczeństwa, żony, dzieci. Nie pije jednak i pewnie nigdy nie będzie, bo taki ma priorytet. Szkoda tylko, że przez to niszczy wszystko alkoholizmu w Polsce narasta czy maleje odnośnie do XX wieku?Na pewno zmienił się styl picia. Kiedyś piło się mocne trunki w zaciszu domowym. Teraz jest sporo alkoholi niskoprocentowych. Alkohol jest bardziej powszechny. Pije również coraz więcej być zakaz kupowania alkoholu po 22:00?Jestem przeciwnikiem wszelkich zakazów. Rozmawiał: BARTOSZ BURZYŃSKIObserwuj @Bartosza Burzyńskiego
czy alkoholik może wrócić do kontrolowanego picia